Sos wasabi.
- Szczegóły
- Kategoria: Gotuj z Anetą
- Opublikowano: 24 styczeń 2012
- Aneta Bogumił
Kuchnia, jej zapachy smaki, kto nie uwielbia jej bardziej niż ja?, trudno znaleźć mi taką osobę; gotowanie sprawia mi wielką przyjemność, smakowanie mogę porównać do orgazmu. Ostatnio siedząc daleko od domu a dokładniej znajdując się w hotelu w Katowicach, zdałam sobie sprawę jak szybko i ku naszej uciesze, rozwijają się tzw „chińczyki” - restauracje kuchni orientalnej, chińskiej czy japońskiej. W ich menu znaleźć można coś dla każdego, duże porcje i niskie ceny stają się bardzo konkurencyjne dla naszych restauracji serwujących polską kuchnie. I nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często tam jadamy :). Ja szukając pospolitego, tak wszędobylskiego lokalu, coś o tym wiem.
Moim zamysłem jest, że skoro każdy praktycznie za nimi przepada i coraz więcej osób przekonuje się do tej kuchni, nie mówię tu tylko o zamawianiu kurczaka na chrupko czy ryby, ale zaglądacie coraz częściej do sushi barów;zatem podam przepis na sos na wasabi. Dla tych, których gust pada, pod ostrzejsze smaki. Pozwolę sobie na taką mała ciekawostkę dla nieświadomych :) Wasabi to pikantna przyprawa (bardzo pikantna, dlatego po swoim doświadczeniu proponuje osobą które zamierzają próbować o naszykowanie sobie szklaneczki soku) nazywana także japońskim chrzanem. W rzeczywistości nie ma nic wspólnego z naszym chrzanem, poza zastosowaniem. Przyrządzony sos można dodać do zielonej sałaty, mizerii czy sałatki z kurczakiem.
Przepis na sos wasabi
2 łyżki wasabi w proszku
2 łyżki wody
2 łyżki japońskiej żółtej pasty shiro miso*
1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki
1 łyżka ciemnego oleju sezamowego
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki imbiru
W dużej misce utrzeć na gładką masę z proszku wasabi z dwoma łyżkami wody. Dodać pastę miso i wymieszać.
Następnie dodać sok z limonki, olej sezamowy, miód, sól, imbir i utrzeć tak, by sos miał jednolitą konsystencję.
* można ją znaleźć w hipermarketach, a już na pewno w internecie( 500g 22,40zł)
Smacznego !
Aneta.


Komentarzy (0)